Życiorys

Urodziłem się 13 kwietnia 1375 roku Ery Odrodzenia, w rodzinie szlacheckiej rodu La Pass. W wieku kilkunastu lat uczęszczałem do szkoły, tak jak większość rówieśników. Z nauką nigdy nie miałem problemów, a moi nauczyciele powtarzali, że na pewno daleko zajdę.

Przedmiotem, który najbardziej lubiłem, była historia. Później zamiłowanie przerodziło się w prawdziwą pasję, szczególnie do historii starożytnej, ale to przyszło dopiero na uniwersytecie. Mój ojciec był kupcem, matka zajmowała się domem. Byłem jedynakiem i choć moja rodzina nie była zbyt majętna, nigdy niczego mi nie brakowało. Ludzie z dużą ilością gotówki byli dla mnie wzorem. Sam chciałem, jak ojciec, zostać kupcem, lecz na tyle sprytnym i zaradnym, aby podnieść nasz ród do rangi rodu, z którym wszyscy będą się liczyć.

W wieku dwudziestu lat niestety zbyt mało interesowałem się tym, co robi ojciec, i nie zauważyłem, że coraz częściej chodzi strapiony oraz niezadowolony ze swoich wyników handlowych. Jak okazało się później, zaczął popadać w coraz większe długi, ale nie dzielił się tymi problemami ani z matką, ani ze mną. Dowiedzieliśmy się o wszystkim dopiero wtedy, gdy do domu przyszli przedstawiciele barona de Fugde i zażądali spłaty zobowiązań.

Po tym wydarzeniu ojciec opowiedział całą historię zaciągniętego długu. Pewnego dnia przyszedł do niego znajomy kupiec z propozycją. Na gwałt potrzebował gotówki, a ci, którzy go znali, nie chcieli pożyczyć mu ani florena. Zaproponował więc ojcu sprzedaż ogromnej ilości towaru za ćwierć ceny. Ojciec chętnie przystał na tę propozycję, lecz pod warunkiem, że kupiec sprzeda mu cały towar, a nie tylko tyle, ile pokryłoby jego doraźne potrzeby. Kupiec, przyparty do muru, zgodził się.

Ojciec, wietrząc ogromny zysk, pożyczył dużą sumę od barona de Fugde, ponieważ sam nie miał pieniędzy, by wykupić cały ładunek. Gdy zakupił towar, zobaczył, że jest w wielkich długach i nie ma już środków na odpowiednią eskortę. Chęć szybkiego zysku nie pozwoliła mu jednak przejąć się tym problemem. Wysłał transport ze szczątkową ochroną. To był okropny błąd. Karawana została doszczętnie złupiona zaledwie dzień drogi od naszego rodzinnego miasta. Tak zaczął się koniec kariery mojego ojca.

W tak wielkich długach nie był jeszcze nigdy. Gdy baron de Fugde dowiedział się o jego niewypłacalności, pozwał go do sądu. Sąd, za sugestią barona, skazał mojego ojca na natychmiastowe opuszczenie miasta wraz z całą najbliższą rodziną oraz zakaz wstępu do niego. Było to w roku 1403 Ery Odrodzenia. Na podróż mogliśmy zabrać tylko to, co naprawdę niezbędne. Reszta dobytku przeszła na własność barona de Fugde.

Chcieliśmy udać się do stolicy i tam rozpocząć nowe życie. Po drodze dołączyliśmy do małej karawany podróżującej w tym samym kierunku. Nie jechała wprawdzie zbyt szybko, ale w grupie było raźniej, a i własnych bagaży nie trzeba było dźwigać.

Trzeciego dnia podróży postanowiłem nazbierać grzybów na popołudniową zupę. Wszedłem w las ciągnący się wzdłuż traktu i zagłębiałem się między drzewa tak, aby nie stracić karawany z oczu. Wtedy stało się coś okropnego. Z lasu po przeciwnej stronie posypał się grad strzał. Pierwsi padli najemnicy, całkowicie zaskoczeni, a zaraz po nich woźnice. Na trakt wybiegło kilkunastu zbirów. Kilku doskoczyło do koni i zatrzymało je, reszta szukała pozostałych członków karawany. Gdy już ich znajdowali, po prostu zabijali z zimną krwią.

Chciałem pośpieszyć im na ratunek, ale wiedziałem, że jeśli ujawnię swoją obecność, nie tylko im nie pomogę, lecz sam zginę. Siedziałem więc cicho. Gdy zbiry zabiły już wszystkich, zabrały się do łupienia karawany. Cała ta „praca” zajęła im około piętnastu minut, choć dla mnie trwała całą wieczność. Gdy skończyli, odpięli konie i z powrotem weszli w las.

Wybiegłem na trakt i zobaczyłem mojego ojca, który leżał z poderżniętym gardłem, oraz matkę przebitą dwiema strzałami. Matka jeszcze żyła, ale nie byłem w stanie jej pomóc. Nigdy nie zapomnę błagalnego wyrazu jej oczu. Jedyne, co mogłem zrobić, to wziąć ją w ramiona i zapłakać.

Siedziałem tak na trakcie kilka godzin. Dopiero przejazd następnej karawany sprawił, że wróciłem do normalnego stanu. Jechał nią John Armar, jubiler ze stolicy, który po wysłuchaniu mojej opowieści zaproponował, że weźmie mnie ze sobą i pozwoli mi u siebie pracować, dopóki jakoś się nie urządzę. Przystałem na tę propozycję chętnie i wyruszyłem z nim.

Myślałem, że będę u niego sprzątaczem albo chłopcem na posyłki, lecz ku memu zdziwieniu myliłem się. Od samego początku pobytu w stolicy zaczął przyuczać mnie do prowadzenia jego komisu. Jako jubiler miał pracę czasochłonną i pasowało mu, by ktoś za niego wyceniał rzeczy, które ludzie przynosili do sklepu.

Na początku kazał mi nauczyć się cen rynkowych ogromnej gamy produktów: od ozdobnych broni, którymi nie można było zranić nikogo, bo były atrapami, przez konie i karety, aż po kamienie szlachetne, perły i inne kosztowności. Nauka ta nie trwała zbyt długo, ale nie była najtrudniejszym etapem. Ważne było to, aby odróżnić kiczowatą bransoletę ze złota od mistrzowsko wykonanego egzemplarza biżuterii.

Następnym etapem było zaoferowanie klientowi takiej ceny, aby była opłacalna dla Johna i aby klient był zadowolony. Ważne było też, aby orientować się, czy na dany towar jest akurat popyt, bo jeśli go nie było, cenę trzeba było skutecznie obniżyć albo w ogóle produktu nie skupować. Mimo że byłem pojętnym uczniem, na dział skupu pierwszy raz sam poszedłem dopiero po półtorarocznym pobycie u Johna. Szło mi całkiem nieźle i John chciał zacząć przyuczać mnie do zawodu jubilera. Niestety nie doszło do tego.

Mieszkałem w pokoju nad pracownią jubilerską. Pewnej nocy usłyszałem niepokojące odgłosy, zszedłem więc na dół, lecz nie zachowałem zbyt wiele ostrożności. Gdy wszedłem do pracowni, ktoś zdzielił mnie czymś tępym w głowę i straciłem przytomność. Kiedy się ocknąłem, stał nade mną medyk, który stwierdził, że mam wyjątkowo mocną głowę albo ktoś celowo uderzył mnie tak, abym tylko stracił przytomność.

Zaczęło się przesłuchanie. Niestety nie widziałem twarzy złodzieja. Mimo to gwardzista prowadzący sprawę wypytywał mnie dość dociekliwie. Pytał, czy jestem zadowolony z zarobków i czy John jest dobrym pracodawcą. Zrozumiałem, że sprawdza, czy przypadkiem nie byłem zamieszany w kradzież. John zeznał, że jestem dobrym pracownikiem i nie ma ze mną żadnych problemów.

Gdy gwardzista miał już wychodzić, dostrzegł coś na podłodze. Mieniło się w słońcu. Był to duży brylant. Znalezisko zainteresowało go na tyle, że nakazał przeszukanie mojego pokoju. Ku mojej rozpaczy pod łóżkiem znaleziono sakiewkę pełną drogocennych kamieni. Od razu nasunęły się wnioski, że jestem zamieszany w kradzież, a to część łupu należąca do mnie. Fakt, że moja głowa nie ucierpiała zbyt mocno, miał świadczyć o tym, iż współpracowałem ze złodziejem.

Zostałem zaprowadzony do sądu. Za to przewinienie groziło mi osiem lat więzienia, lecz ponieważ nie powiedziałem, kto był współsprawcą kradzieży, uznano, że bronię drugiego złodzieja i dołożono mi jeszcze cztery lata. Roztoczyła się przede mną wizja dwunastu lat spędzonych w areszcie za czyn, którego nie popełniłem.

Pierwszy miesiąc spędziłem z drobnym złodziejaszkiem, który, aby zabić czas, pokazał mi, jak otworzyć drzwi celi gwoździem. Opowiadał o swoich kradzieżach, a ja słuchałem tego z miłą chęcią, ponieważ była to jedyna osoba, do której mogłem się przez pierwsze dni pobytu w areszcie odezwać. Bywało tak, że przez kilka tygodni siedziałem w celi sam. To były chyba najgorsze okresy w więzieniu. Przez czas, który przesiedziałem, poznałem wielu złodziei, rabusiów, gwałcicieli, a przede wszystkim pijaków.

Z więzienia wyszedłem po dziewięciu latach. Była to nagroda za dobre sprawowanie. Bez grosza przy duszy udałem się na przechadzkę po mieście i właśnie tam okazja zrobiła ze mnie złodzieja. Pewnemu bogato ubranemu mężczyźnie wystawała z boku pękata sakiewka i wprost zdawało się, że woła: „weź mnie”. Skwapliwie to uczyniłem.

Z pokaźną ilością gotówki postanowiłem zastanowić się, jak rozpocząć nowe życie. Chciałem wyuczyć się jakiegoś zawodu, ale miałem wręcz pewność, że w tym mieście jestem już za swoją odsiadkę spalony. Wyruszyłem więc do Ak-kar, miasta, w którym działał uniwersytet magiczny. Po drodze spotkałem grupkę młodych ludzi udających się tam, aby zostać magami. Zachęcili mnie, bym, o ile mam dużo pieniędzy, także się zapisał.

Po dotarciu na miejsce okazało się, że gotówka, którą zdobyłem w stolicy, wystarczy na wpisowe i pierwszy semestr. Postanowiłem spróbować. Tak zaczęła się moja edukacja na uniwersytecie. Niestety miałem utrudnione zadanie, bo gdy pozostali uczniowie mogli się uczyć, ja musiałem myśleć, jak zdobyć pieniądze na następny semestr. Kiedy zorientowałem się, że za normalnie zarobione pieniądze nie jestem w stanie opłacić szkoły, zacząłem kraść.

Pewnie skończyłbym edukację z wyróżnieniem, gdyby nie to, że zostałem złapany na kradzieży. Po dwóch latach nauki wylądowałem na trzy miesiące w więzieniu. Przez ten fakt droga do dyplomu na uniwersytecie została zamknięta. Po wyjściu uznałem, że szkoda tych dwóch lat nauki i trzeba zacząć uczyć się samemu, z książek oraz innych dostępnych źródeł. Postawiłem sobie za cel to, że sam, bez niczyjej pomocy, rzucę czar.

Nauka, przerywana odsiadkami za drobne kradzieże, trwała cztery lata. Pierwszym wyuczonym czarem był „Magiczny pocisk”, który posłałem w bezpańskiego psa. Byłem zadowolony z tego faktu, lecz nadal nie widziałem możliwości zarobienia dzięki temu uczciwych pieniędzy. Kradłem więc na potęgę, raz z lepszym, raz z gorszym skutkiem. Łatwe pieniądze nie pozwalały mi myśleć o podjęciu zwyczajnej pracy. Nauka czarowania zeszła na drugi plan, a potem w ogóle przestałem się nią interesować. Na pierwszy plan wysunęły się nocne popijawy i rozróby.

Gdy i to miasto mi się znudziło, udałem się do kolejnego i tam wszystko zacząłem od początku. Pewnego dnia znów wsadzono mnie do paki. Miałem tam spędzić pół roku, ale powiedziałem sobie: nie. Z pryczy wyciągnąłem gwóźdź i deskę. Gwoździem otworzyłem zamek, a deską ogłuszyłem strażnika. Niestety zostałem złapany jeszcze na terenie więzienia. Za próbę ucieczki i zamach na życie strażnika dostałem pięć dodatkowych lat odsiadki.

Po tym czasie postanowiłem skończyć z większymi kradzieżami i zadowolić się drobnymi. I tak przez ponad trzydzieści lat kradłem i wiodłem raczej skromne życie w różnych miastach kontynentu. Wtedy nagle, w karczemnej bójce, w samoobronie zabiłem człowieka. Świadkowie zeznali jednak inaczej i sąd skazał mnie za nieumyślne spowodowanie śmierci na dwadzieścia pięć lat galer. Z tego, co było mi wiadomo, na galerach przeżywało się najwyżej piętnaście.

Na galerach pływałem w bardzo odległe miejsca, jednak nigdy nie wychodziłem na ląd. Wyrok zakończyłem „zaledwie” po siedmiu latach. Zawdzięczam to amnestii. Po tych siedmiu latach byłem zupełnie inną osobą, nastawioną negatywnie do wszystkich i wszystkiego. Przez następne czterdzieści lat nabierałem doświadczenia w „zawodzie” złodzieja i coraz rzadziej odwiedzałem więzienia.

Około 1500 roku Ery Odrodzenia ponownie postanowiłem studiować magię. Od tego czasu zacząłem inwestować w nią coraz więcej pieniędzy.

Złoty Los i Północ

Późniejsze zapiski oraz kroniki dopowiadają dalszą drogę Nandina. W Dermath związał się ze Złotym Losem, działał w półświatku i wykonywał zadania u boku ludzi Roberta oraz Luisa. W tym okresie spotykał Lyrralta z Tales, Bagriela, Lataniela UnHal i Gurneya, a jego imię pojawia się w kronikach kampanii Droga Fechmistrza.

Po rozstaniu ze Złotym Losem przez lata uciekał przed ludźmi Roberta. Jedna z najważniejszych scen zachowanych w Kronikach Nandina pokazuje go na Ziemiach Mrozu, ściganego przez zabójców i ocalonego przez tajemniczego kapłana Namiru Geda. To doświadczenie wraca później, gdy Nandin zaczyna pracować dla Maximusa i Bedarona w Dirdighen.

W Dirdighen działa jako mag, szpieg i człowiek od trudnych, dyskretnych zleceń. Mieszka w gospodzie „Rycerz Śmierci”, pije Pontimusa Białego u Beryla i stopniowo wchodzi w coraz głębsze kręgi zaufania świątynnej siatki. W końcu Bedaron kieruje go do Gotha un Nathreka. Od tej chwili Nandin podróżuje z Gothem, Ziriel, Dinem Horgetem i Radagastem, wnosząc do drużyny magię, cyniczny humor, doświadczenie szpiega oraz własny bagaż dawnych długów.

Powrót do postaci

Powiązane kroniki

Poniżej znajdziesz kroniki powiązane z Nandin la Pass, uporządkowane według osi czasu świata gry.

Radagast styczeń 28 roku przed Zaćmieniem Kroniki XXXVII: Nowy Towarzysz W Dirdighen, z polecenia Maximusa ze Świątyni Kłów, drużyna poznaje elfa Nandina, którego umiejętności od razu mieszają się w oczach Radagasta z nieufnością wobec kolejnego maga. Pobyt w mieście przynosi też powrót do przepowiedni o kapłanie Lorsha i prośbę, która kieruje drużynę ku niespokojnej Baronii Świątynnej. Radagast marzec 28 roku przed Zaćmieniem Kroniki XXXVIII: Kłopoty w Baronii Świątynnej Baronii Świątynnej zagrażają zatruta woda, zmutowane ryby, poronienia i olbrzymie owady, a trop prowadzi ku alchemikowi Xaverowi Stornowi. Radagast coraz ostrzej ściera się z Gothem, gdy śledztwo wśród polityki, kopalni i starego młyna wymaga dyskrecji zamiast świętej pewności. Radagast marzec 28 roku przed Zaćmieniem Kroniki XXXIX: Alchemik Radagast i Nandin ruszają zabić alchemika, ale misja wymyka się spod kontroli w lodowatej rzece, ogniu i nekromantycznym pokazie siły. Z ruin młyna drużyna wynosi księgę zamówień oraz ślad Reizermarana, który łączy sprawę z amuletami Verkordu Ahi. Radagast kwiecień 28 roku przed Zaćmieniem Kroniki XL: Powrót do Miasta Mgieł Powrót do Miasta Mgieł przynosi wojnę rodów, ostrożne rozmowy z Tanako i sen Gotha o konieczności stworzenia sztandaru Nathreków. Radagast próbuje działać w cieniu własnych błędów, lecz utrata Amuletu Wody pokazuje, jak kruche są zaufanie i bezpieczeństwo drużyny. Radagast kwiecień 28 roku przed Zaćmieniem Kroniki XLI: Góra Gromu Po utracie Amuletu Wody Radagast wraca z drużyną do Pozamiasta, gdzie trop skradzionych przedmiotów prowadzi przez Dziadunia, Taramona i Bereneza Szarego. Narastający konflikt z Gothem przeradza się w upokarzającą pokutę, a wyprawa na Górę Gromu kończy się walką we mgle i wizją Rigiaka, która wskazuje drogę do stworzenia sztandaru. Radagast maj 28 roku przed Zaćmieniem Kroniki XLII: Sztandar, Amulety Mocy i Mordrokk Instrukcje Rigiaka wskazują składniki sztandaru Nathreków: żelazodrzewo, azuryt, nici Jeerheny, Srebrną Igłę i krew Dahijskiego Monarchy. Zanim drużyna ruszy po nie wszystkie, trafia do obcego świata roślinnych pułapek i spotyka Mordrokka, który ujawnia posiadanie pozostałych amuletów. Radagast maj 28 roku przed Zaćmieniem Kroniki XLIII: Negocjacje Negocjacje z Mordrokkiem zmuszają drużynę do podziału skarbów, ustalenia prawa do Kryształu Kyriana i nazwania własnych lęków. Radagast patrzy, jak święty cel Gotha zderza się z pragmatyzmem reszty kompanii i planem zdobycia składników sztandaru. Radagast czerwiec 28 roku przed Zaćmieniem Kroniki XLIV: Wyprawa Do Śpiącego Lasu W Śpiącym Lesie drużyna szuka żelazodrzewa, lecz druidzi żądają najpierw zabicia potwora mordującego patrole. Polowanie kończy się śmiercią Dina, cudem uzdrowienia i pogrzebem pod Starym Dębem, po którym skład kompanii już nigdy nie jest taki sam. Radagast czerwiec 28 roku przed Zaćmieniem Kroniki XLV: Leredeon i Jeerhena I Po pogrzebie Dina drużyna zdobywa obrobione żelazodrzewo, a Goth kuje azurytowe obręcze i przyjmuje Ziriel na służbę Lorsha. Kolejny etap sztandaru prowadzi Radagasta, Nandina i towarzyszy do Leredeonu, gdzie pajęczyny, trucizna i atak olbrzymich pająków zapowiadają Jeerhenę. Radagast czerwiec 28 roku przed Zaćmieniem Kroniki XLVI: Leredeon i Jeerhena II W głębi Leredeonu drużyna trafia na wygnańców zarażonych Czarną Śmiercią, ślady rodu Berghafów i ukryte komnaty pełne demonologii. Spotkanie z Jeerheną kończy się walką z pajęczą nekromantką, pożarem sieci i ucieczką z nićmi potrzebnymi do sztandaru. Radagast lipiec 28 roku przed Zaćmieniem Kroniki XLVII: Paddar, Paddar, Paddar... Po ucieczce z Leredeonu Radagast leczy rany po magii Jeerheny i dociera z drużyną do Paddar. Stolica Tragonii szybko odsłania własne kłopoty: tajemniczego Iskaratiego, obrazy przyszłości i kanały, w których od lat znikają ludzie. Nandin la Pass styczeń 28 roku przed Zaćmieniem Kroniki I: Nowi Towarzysze Ścigany przez zabójców Złotego Losu Nandin zostaje ocalony przez tajemniczych wysłanników, a lata później trafia do Dirdighen jako człowiek Maximusa i Bedarona. Poznaje Gotha, Ziriel, Dina i Radagasta, od razu mierząc ich użyteczność, słabości oraz ryzyko własnej gry. Radagast lipiec 28 roku przed Zaćmieniem Kroniki XLVIII: Kanały i Alchemik Setnik Ratmel z Południowej Baszty kieruje drużynę do kanałów Mulistej Dzielnicy, gdzie ciała, tatuaże i ukryte przejścia wskazują na eksperymenty alchemika. Radagast rozpoznaje ślad Xavera Storna, ale pogoń przez śmierdzące podziemia zaczyna się od trucizny, mutanta i kolejnej kłótni o ryzyko. Goth un Nathrek styczeń 28 roku przed Zaćmieniem Kroniki XLVIII: Nowy towarzysz W Dirdighen Goth poznaje Nandina, elfiego szpiega Maximusa, i mierzy jego użyteczność z nieufnością wobec kolejnego maga. Jednocześnie wraca sprawa przepowiedni o kapłanie Lorsha, a prośba Świątyni Kłów kieruje drużynę ku niespokojnej Baronii Świątynnej. Nandin la Pass styczeń 28 roku przed Zaćmieniem Kroniki II: Kłopoty w Baronii Świątynnej Podróż do Miasta Mgieł zostaje odsunięta, gdy Baronii Świątynnej zagrażają zatruta woda, poronienia, zmutowane ryby i nienaturalne owady. Nandin obserwuje napięcia w drużynie, ściera się z Gothem i tropi ślady prowadzące od porzuconej kopalni ku alchemikowi ukrytemu w starym młynie. Radagast lipiec 28 roku przed Zaćmieniem Kroniki XLIX: Misja w Kanałach I Laboratorium w kanałach okazuje się pełne martwych więźniów, spalonych notatek i śladów ucieczki alchemika. Dalsze zejście prowadzi do walki z mackowatą bestią, nagrody od setnika i ataku mrocznego elfa, który zaczyna polowanie na osłabionego Radagasta. Goth un Nathrek marzec 28 roku przed Zaćmieniem Kroniki XLIX: Kłopoty w Baronii Świątynnej Goth bada anomalie w ziemiach Świątyni Kłów: zdeformowane ryby, zniknięcia ludzi, olbrzymie mrówki i trucizny spływające rzeką. Trop prowadzi do alchemika Xavera Storna na ziemiach barona Raiwiga, lecz nieudana misja magów zostawia więcej politycznego bałaganu niż rozwiązanych problemów. Nandin la Pass marzec 28 roku przed Zaćmieniem Kroniki III: Alchemik Nandin i Radagast ruszają zabić alchemika, lecz prosta misja zamienia się w kąpiel w lodowatej rzece, ucieczkę celu, pożar wioski i pokaz nekromancji. Z ruin młyna drużyna wynosi księgę zamówień oraz ślad Reizermarana, który niespodziewanie wiąże sprawę z amuletami Verkordu Ahi i dalszą drogą do Miasta Mgieł. Radagast lipiec 28 roku przed Zaćmieniem Kroniki L: Misja w Kanałach II Gorączka Bagienna odcina Radagasta od dalszej wyprawy, zostawiając mu majaki z dzieciństwa, Niguellę i dawną służbę Mariusowi. Gdy drużyna kończy sprawę kanałów i kuroliszków, mroczny elf próbuje wedrzeć się do pokoju chorego maga, a strażnicy Lorsha ledwo powstrzymują napastnika. Nandin la Pass kwiecień 28 roku przed Zaćmieniem Kroniki IV: Powrót do Miasta Mgieł Ta część Kronik Nandina pozostaje podarta i nieczytelna; losy bohatera z okresu powrotu do Miasta Mgieł można odtworzyć jedynie z relacji Gotha un Nathreka i Radagasta. Radagast lipiec 28 roku przed Zaćmieniem Kroniki LI: Iskarati i Srebrna Igła Po chorobie Radagast wraca do drużyny i poznaje pełną relację z kanałów, ataku mrocznego elfa oraz kuracji Iskaratiego. Pod nieobecność Gotha kompania dzieli czas między więzienną celę malarza, poszukiwania Srebrnej Igły, pierwsze alchemiczne lekcje Radagasta i pracę Nandina nad magicznym kadzidłem. Goth un Nathrek kwiecień 28 roku przed Zaćmieniem Kroniki LI: Powrót do Miasta Mgieł Powrót do Miasta Mgieł przynosi Gothowi sen od Anumisa i nakaz stworzenia sztandaru rodu Nathreków przed wyprawą do Ogona Diabła. W mieście trwa wojna rodów, Tanako działa ostrożnie, a obraz Iskaratiego wskazuje Górę Gromu, nim Radagast niemal traci Amulet Wody przez własną lekkomyślność. Nandin la Pass kwiecień 28 roku przed Zaćmieniem Kroniki V: Góra Gromu Po utracie Amuletu Wody drużyna zanurza się w podziemie Pozamiasta, gdzie Nandin próbuje ostudzić brutalne pomysły Gotha i doprowadzić do rozmów z Dziadkiem. Odzyskany trop prowadzi dalej ku Górze Gromu, walce we mgle i wizji Rigiaka, która staje się dla Gotha początkiem obsesji na punkcie sztandaru. Radagast lipiec 28 roku przed Zaćmieniem Kroniki LII: Iskarati Iskarati odzyskuje zdolność malowania i tworzy obrazy, które pokazują mrocznego elfa Zakonu Węży, Wieżę Mgieł, dawne potwory Zanzibarru oraz własną śmierć. Radagast próbuje odczytać znaczenie wizji, zanim cela malarza zamieni się w miejsce magicznej próby i ostatecznego obrazu na sztandar. Goth un Nathrek kwiecień 28 roku przed Zaćmieniem Kroniki LII: Góra Gromu Po odzyskaniu rzeczy Radagasta Goth narzuca mu pokutę i wyrusza na Ciemną Ścieżkę Góry Gromu. Walka z Gwardzistami Zanzibarru kończy się wizją Rigiaka, Kowala Mrozu, który zostawia kapłanowi zagadkową instrukcję stworzenia sztandaru rodu. Radagast sierpień 28 roku przed Zaćmieniem Kroniki LIII: Sztandar i Nagroda Po śmierci Iskaratiego drużyna musi wyjaśnić wydarzenia w Południowej Baszcie, odebrać nagrodę za kanały i zabezpieczyć obraz przeznaczony na sztandar. Radagast wraca do alchemii, handlu i nauki czarów, gdy Srebrna Igła podejmuje się przeniesienia wizji na nici Jeerheny. Goth un Nathrek maj 28 roku przed Zaćmieniem Kroniki LIII: Sztandar, Amulety Mocy i Mordrokk Goth rozszyfrowuje instrukcje Rigiaka: żelazodrzewo, azuryt, nici Jeerheny, Srebrna Igła i krew Dahijskiego Monarchy mają złożyć się na sztandar Nathreków. Zanim jednak ruszy po składniki, drużyna trafia do obcego świata roślinnych pułapek i spotyka Mordrokka, który ujawnia posiadanie pozostałych amuletów. Radagast sierpień 28 roku przed Zaćmieniem Kroniki LIV: Dahijski Monarcha I Gotowy sztandar zachwyca Gotha, a drużyna rusza z Paddar ku Troll Gur po krew Dahijskiego Monarchy. Droga przez strażnice, dziką magię i kanion kończy się nocnym starciem z trollami, które zmusza kompanię do ucieczki w Jaskinie Starych Duchów. Goth un Nathrek maj 28 roku przed Zaćmieniem Kroniki LIV: Negocjacje Negocjacje z Mordrokkiem zmuszają Gotha do zderzenia świętego celu z chciwością i lękami drużyny. Po uzgodnieniu podziału skarbów oraz prawa do Kryształu Kyriana kapłan wraca do planu sztandaru, wysyłając Ziriel po wiedzę o Śpiącym Lesie, Jeerhenie i trollach. Radagast wrzesień 28 roku przed Zaćmieniem Kroniki LV: Dahijski Monarcha II W Jaskiniach Starych Duchów Radagast odkrywa cenne grzyby, śmiertelny Szkarłatny Mech, kryształy z uwięzionymi ludźmi i Kamienie Słoneczne. Śmierć Meleara zostawia drużynę bez przewodnika, ale wyjście z podziemi odsłania dolinę dahijskich trolli. Goth un Nathrek czerwiec 28 roku przed Zaćmieniem Kroniki LV: Wyprawa do Śpiącego Lasu W Śpiącym Lesie Goth szuka żelazodrzewa potrzebnego do sztandaru, lecz druidzi żądają najpierw zabicia potwora mordującego ich patrole. Polowanie kończy się śmiercią Dina, cudem uzdrowienia zesłanym Gothowi i pogrzebem wojownika pod świętym drzewem. Radagast wrzesień 28 roku przed Zaćmieniem Kroniki LVI: Dahijski Monarcha III Kilka dni obserwacji dahijskiej wioski odsłania brutalne obyczaje trolli, rytuały przy świątyni Oze Dakhe, handel niewolnikami i obecność poszukiwanego alchemika. Atak nad świętym jeziorem kończy się śmiercią monarchy, narodzinami mocy sztandaru i dramatycznym ocaleniem Gotha. Goth un Nathrek lipiec 28 roku przed Zaćmieniem Kroniki LVI: Leredeon i Jeerhena I Po zdobyciu żelazodrzewa Goth kuje azurytowe okucia i przyjmuje Ziriel jako wojownika świątynnego Lorsha. Następny etap sztandaru prowadzi drużynę do Leredeonu, na terytorium Jeerheny, gdzie pajęczyny, trucizna i lęk magów szybko pokazują cenę wyprawy po nici. Radagast wrzesień 28 roku przed Zaćmieniem Kroniki LVII: Przygotowania do wyprawy na Ziemie Mrozu Powrót przez jaskinie po zabiciu monarchy zaostrza konflikt Radagasta z Gothem, który odmawia mu pomocy przy przejściu przez trujący mech. Po rozdzieleniu się z drużyną mag dociera do Dirdighen, rozszyfrowuje księgę demonologiczną i przygotowuje zimowe wyposażenie na wyprawę ku Ziemiom Mrozu. Radagast październik 28 roku przed Zaćmieniem Kroniki LVIII: Zatruty Las Podróż przez Paddar i Zatruty Las przynosi wieści o wojnie krasnoludów, dziwne spotkanie z sowią kobietą i zasadzkę bandytów na trakcie. Radagast niemal ginie od bełtów, a wizja białego wilka oraz odsłonięte tajemnice jego ciała zmieniają ciężkie rany w coś znacznie bardziej osobistego. Radagast październik 28 roku przed Zaćmieniem Kroniki LIX: Podróż z Twierdzy Argh Ranny Radagast zaczyna modlić się do Lorsha, a droga przez Zatruty Las prowadzi przez chłopca Roberta, kult Doriela i osobliwego kramarza Henryka. W Twierdzy Argh drużyna bada żołnierza ożywionego nekromancją, odkrywa Czarne Rozstaje i przypadkiem budzi w lodowej grocie Uve Gardala. Radagast listopad 28 roku przed Zaćmieniem Kroniki LX: Świątynia Wilków Śmierć Namiru Geda sprowadza klany Ziem Mrozu do Świątyni Wilków, gdzie Goth wraca między własnych krewnych i politycznych rywali. Radagast z niechęcią uczestniczy w brutalnych ceremoniach Lorsha, obserwując klany, dawnego towarzysza Verna i napięcia przed wyborem nowego najwyższego kapłana. Radagast grudzień 28 roku przed Zaćmieniem Kroniki LXI: Ceremonia pogrzebowa i Turniej Erdana Pogrzeb Namiru Geda okazuje się krwawym widowiskiem z ofiarami z niewolników, stypą i plemiennymi igrzyskami. Gdy Roben prowokuje Gotha do Turnieju Erdana, Radagast odkrywa, że nawet jako mag może zostać wciągnięty w brutalną walkę bez czarów i modlitw. Radagast grudzień 28 roku przed Zaćmieniem Kroniki LXII: Rada Wilków Po krwawym pogrzebie Namiru Geda drużyna zostaje wciągnięta w politykę klanów Ziem Mrozu. Rada Wilków zaczyna się od choroby Armagarra, oskarżeń o truciznę i bójek między stronnictwami, a wybór następcy Namiru okazuje się walką o przyszłość Świątyni Wilków oraz wyprawy po Kryształ Kyriana. Opis pochodzi z relacji nielicznych ocalałych z wyprawy, którzy w majakach opowiadali, co ich spotkało. Radagast zima 28 roku przed Zaćmieniem Kroniki LXIII: Przygotowania do wyprawy Po Radzie Wilków drużyna musi jeszcze raz przedstawić sens wyprawy po Kryształ Kyriana: relikt Lorsha, którego szukał Randalf, trop prowadzący do Ogona Diabła i zarazem stawka w układzie z Mordrokkiem. W Świątyni Wilków zaczynają się targi o ludzi, specjalistów i udział w łupach, a Magnar Vargan ujawnia legendę o zagrożeniu, jakie sam Kryształ może sprowadzić na tych, którzy go poniosą. Opis pochodzi z relacji nielicznych ocalałych z wyprawy, którzy w majakach opowiadali, co ich spotkało. Radagast zima 28 roku przed Zaćmieniem Kroniki LXIV: Bajarz i Złoty Kieł Przy ognisku bajarz opowiada historię, która wciąga drużynę w losy czworga najemników wysłanych do osady Złoty Kieł. W świecie opowieści muszą ocenić oblężoną kopalnię, bandytów Krwawego Brodacza i pomoc Gerharda, która okazuje się równie groźna jak napastnicy. Opis pochodzi z relacji nielicznych ocalałych z wyprawy, którzy w majakach opowiadali, co ich spotkało. Radagast marzec 27 roku przed Zaćmieniem Kroniki LXV: Kelte, Hugg i droga na Ogon Diabła Drużyna rusza przez Kelte i Hugg ku Gadurskiemu Lasowi, zbierając plotki o Ogonie Diabła, druidach z Arnhorn, Szepczących Bagnach i przeklętej Twierdzy Gadur. Po drodze dołączają ludzie Świątyni, Nathrekowie oraz specjaliści potrzebni do wyprawy po Kryształ Kyriana. Opis pochodzi z relacji nielicznych ocalałych z wyprawy, którzy w majakach opowiadali, co ich spotkało. Radagast marzec 27 roku przed Zaćmieniem Kroniki LXVI: Spotkanie z Mordrokkiem Pod Ogonem Diabła drużyna łączy siły z Mordrokkiem i jego ogromną kompanią. Ich układ jest prosty tylko z pozoru: Mordrokk chce skarbów i amuletów, Goth chce Kryształu Kyriana, a wszyscy potrzebują czterech kluczy, aby zejść pod czarne jezioro i dotrzeć do grobowca dawnych magów Zanzibarru. Opis pochodzi z relacji nielicznych ocalałych z wyprawy, którzy w majakach opowiadali, co ich spotkało. Radagast marzec 27 roku przed Zaćmieniem Kroniki LXVII: Bramy Ogona Diabła W podziemiach Ogona Diabła ekspedycja przechodzi przez bramy Shadizzara, płacąc krwią za każdy krok. Cztery amulety Verkordu Ahi otwierają kolejne zabezpieczenia, szkieletoperze masakrują ludzi Mordrokka i Świątyni, a droga przez jezioro na czarnym statku prowadzi ku lodowej ścianie oraz Reizermaranowi. Opis pochodzi z relacji nielicznych ocalałych z wyprawy, którzy w majakach opowiadali, co ich spotkało. Radagast marzec 27 roku przed Zaćmieniem Kroniki LXVIII: Zir Ammur Po pokonaniu Reizermarana resztki ekspedycji wchodzą do Zir Ammur, jednego z mitycznych miast Zanzibarru, szukając miejsca, w którym może spoczywać Kryształ Kyriana. W ruinach czekają promienie Verkordu Ahi, neogi, umberkolosy, maszyny, martwe obserwatoria, świątynia Shadizzara i grobowiec otoczony dawnymi pomnikami wojowników. Opis pochodzi z relacji nielicznych ocalałych z wyprawy, którzy w majakach opowiadali, co ich spotkało. Radagast Kroniki Radagasta Wieczny Sen Epilog do Kronik Radagasta, zamykający wyprawę do Zir Ammur i pożegnanie. Lyrralt z Tales Przed Zaćmieniem; dokładna data nieznana Kroniki XX: Edwin Czarna Strzała Zimowy powrót przez góry niemal kończy się śmiercią Lyrralta, dopóki na jego drodze nie pojawia się Edwin Czarna Strzała. Lyrralt z Tales Przed Zaćmieniem; dokładna data nieznana Kroniki XXI: Szuler Powrót do Arnhorn przynosi spotkanie z dawnym organizatorem turnieju, nowe układy i sprawę szulera, która szybko wymaga interwencji. Lyrralt z Tales Przed Zaćmieniem; dokładna data nieznana Kroniki XXIII: Chimera Ochrona Dago podczas wyprawy po tajemne teksty prowadzi drużynę do wioski, podziemi i starcia z chimerą. Lyrralt z Tales Przed Zaćmieniem; dokładna data nieznana Kroniki XXIV: Szpon i porwanie Mirandy Tajemniczy list i porwanie Mirandy wciągają Lyrralta w sprawę Szpona, w której tropy prowadzą ku coraz bardziej osobistemu zagrożeniu. Lyrralt z Tales Przed Zaćmieniem; dokładna data nieznana Kroniki XXV: Powrót Gurney’a i wielkie ucztowanie Sowita zapłata daje pretekst do wielkiego ucztowania, ale powrót Gurney’a i dawne napięcia szybko komplikują odpoczynek drużyny. Lyrralt z Tales Przed Zaćmieniem; dokładna data nieznana Kroniki XXVI: Sołtys - część I W baronii bertalskiej drużyna trafia na list gończy za Taliesinem i sprawę sołtysa, która odsłania miejscowe układy oraz nowe niebezpieczeństwa. Lyrralt z Tales Przed Zaćmieniem; dokładna data nieznana Kroniki XXVII: Sołtys - część II Lyrralt przygotowuje zasadzkę, by uwolnić towarzyszy, ale udany atak na konwój uruchamia kolejne konsekwencje. Lyrralt z Tales Przed Zaćmieniem; dokładna data nieznana Kroniki XXVIII: Srebrne Trio Po powrocie do Dermath drużyna próbuje dojść do siebie, lecz sprawy Elindara Dafe i Srebrnego Tria ponownie wciągają Lyrralta w kłopoty. Lyrralt z Tales Przed Zaćmieniem; dokładna data nieznana Kroniki XXIX: Zakon Feniksa i Jabłko Życia Podróż ku klasztorowi i Zakonowi Feniksa prowadzi przez górskie szlaki, najemników oraz poszukiwania Jabłka Życia. Lyrralt z Tales Przed Zaćmieniem; dokładna data nieznana Kroniki XXX: Cyrius i Wywerny Droga do zamku Rawinów i spotkanie z Cyriusem kończą się wyprawą, w której na drużynę czekają wywerny i dawne tajemnice. Lyrralt z Tales Przed Zaćmieniem; dokładna data nieznana Kroniki XXXI: Świątynia Lorsha Po śmierci Srebrnego Tria Lyrralt wraca do Dermath, lecz tropy prowadzą go dalej ku świątyni Lorsha i nowym zobowiązaniom. Lyrralt z Tales Przed Zaćmieniem; dokładna data nieznana Kroniki XXXII: Kabaxi Odpoczynek w Lesie Blizn przerywa Kabaxi, który składa Lyrraltowi propozycję wyprawy na wyspę rządzoną przez Tai-Sei’a. Lyrralt z Tales Przed Zaćmieniem; dokładna data nieznana Kroniki XXXIII: Podróż na Wyspę Przygotowania do rejsu na wyspę Tai-Sei’a splatają spotkania z możnymi, zakup biletów i narastające poczucie, że drużyna wchodzi w cudzą grę. Lyrralt z Tales Przed Zaćmieniem; dokładna data nieznana Kroniki XXXIV: Wyspa Po zejściu ze statku drużyna poznaje wyspę Tai-Sei’a, jej przewodników, zasady i pierwsze oznaki niebezpiecznej władzy gospodarza. Lyrralt z Tales Przed Zaćmieniem; dokładna data nieznana Kroniki XXXV: Tears W gospodzie Lyrralt spotyka Tears, dawną znajomą z czasu opuszczenia Arael, a przeszłość zaczyna mieszać się z bieżącą misją. Lyrralt z Tales Przed Zaćmieniem; dokładna data nieznana Kroniki XXXVI: Turniej Turniej na wyspie Tai-Sei’a wystawia Lyrralta na próbę przed tłumem widzów i przybliża go do konfrontacji z władcą wyspy.