Pod Ogonem Diabła drużyna spotkała się z Mordrokkiem i zobaczyła, jak ogromną wyprawę przygotował. Po jego stronie stało ponad stu ludzi: wojownicy ze wzgórza Zaharum w Górach Sokolich, magowie, historycy, złodzieje, inżynierowie, medycy, łucznicy, kusznicy i najemnicy Karvakka. Była to siła znacznie większa niż wszystko, czym dysponował Goth.
Właśnie tu wracały wszystkie wcześniejsze ustalenia z Miasta Mgieł. Mordrokk miał otrzymać amulety po wyprawie i lwią część skarbów, ale drużyna zachowywała prawo do Kryształu Kyriana. Dla Gotha był to relikt Lorsha i możliwa odpowiedź na zagrożenie ze strony Randalfa. Dla Mordrokka był to tylko jeden z cudów ukrytych pod Ogonem Diabła, zapewne mniej pożądany niż same amulety i zanzibarskie tajemnice.
Najbliżej Mordrokka trzymali się wojownicy z Zaharum, wyznawcy Pana Mgieł, posłuszni tylko jemu. Ich przywódcą był Cromm, niski, szeroki w barach wojownik walczący włócznią i tarczą. Wśród magów znaleźli się Loris z Lupis, Ankara, Lorren nekromanta i Tin Han, tesijski mag walki. Wyprawa Mordrokka nie była więc bandą najemników, tylko starannie dobranym narzędziem do otwarcia grobowca.
Po stronie Świątyni i Nathreków stanęło około trzydziestu osób oraz sama drużyna. Byli tam wojownicy Lorsha, Zamubar, Karwak, Safian, Artheon, krasnoludzcy inżynierowie Tampar i Maks Emberharr, a także Vern, Malkus, Terron, Arten, Derv Nathrek i Malkaviar. Radagast widział, że wspólny cel nie usuwa nieufności. Ludzie Mordrokka i ludzie Wilków szli razem, ale nie tworzyli jednej kompanii.
Najważniejszym spoiwem tej kruchej koalicji były jednak cztery zanzibarskie amulety. Drużyna miała Amulet Ziemi i zdobyty w Cytadeli Burz Amulet Wody, a po stronie Mordrokka były dwa pozostałe, związane z ogniem i wiatrem. Z wcześniejszych badań Radagasta i uwag Nandina wynikało, że nie są tylko artefaktami mocy, lecz kluczami Verkordu Ahi do zabezpieczeń prowadzących ku grobowcowi, który dawne tropy wiązały z osobą Verkordu, Shadizzarem i Kryształem Kyriana.
Ogon Diabła wyglądał jak miejsce z legendy i groźby zarazem. Droga na szczyt prowadziła przez ciernisty trakt, po którym sączyła się czarna maź. Nad wzgórzem błyskało, grzmiało, a na płaskim szczycie leżały tysiące kości. W kraterze znajdowało się czarne jezioro, pod którym miały kryć się ukryte korytarze i komnaty.
Kości leżące na wzgórzu nie były zwykłą ozdobą. Notatki ostrzegały, że kto zabierze je z tego miejsca, aż do opuszczenia Gadurskiego Lasu będzie ścigany nocą przez widmowe trolle. Drużyna miała więc przed sobą nie tylko starą magię Zanzibarru, lecz także klątwy, demony i pozostałości opowieści, które miejscowi powtarzali od pokoleń.
Wspólna ekspedycja zeszła ku czarnemu jezioru i podziemnym przejściom. Tam zaczynała się właściwa próba czterech amuletów: Ziemi, Ognia, Wiatru i Wody, bram zabezpieczonych przez Shadizzara oraz drogi prowadzącej do miejsca, w którym miał czekać Kryształ Kyriana.