Gordion Północny
- Typ: krasnoludzka twierdza górska
- Położenie: pasmo Kar-Aman, zwane Zapomnianymi Górami
- Władza: archont Harnak Czarny Hełm, zwany Strażnikiem Łańcucha Bram
- Zwierzchnictwo: formalnie Ambard i Kościół Delidii; praktycznie krasnoludzkie klany, garnizony i płatnerskie warsztaty
- Rola w Karabaku: obrona górskich przejść, ochrona kopalń i wojskowe zaplecze wyżyny
- Specjalność: zbroje na zamówienie, górskie garnizony, Łańcuch Bram, kontrola Kar-Aman, metal
- Powiązania: Umbarak, Mar-Margot, Celeborn, Karhan, Górski Gryf, kopalnie Kar-Aman, Koalicja Ośmiu Miast Karabaku
- Symbol: krasnoludzka brama, góry, kowadło i młot
Gordion Północny jest krasnoludzką twierdzą położoną głęboko w paśmie Kar-Aman, zwanym Zapomnianymi Górami. Leży znacznie dalej w górach niż Umbarak i jest dużo trudniej dostępny dla ludzi z nizin niż Umbarak. Droga do twierdzy prowadzi przez wąskie doliny, kamienne mosty, wysokie przełęcze i posterunki, które krasnoludy obsadzają własnymi żołnierzami. Obcy kupcy rzadko docierają do samego Gordionu. Większość handlu odbywa się na wyznaczonych placach przeładunkowych niżej w górach, w punktach pomiędzy Umbarakiem, a Gordionem.
Gordion nie jest odpowiednikiem Umbaraku, który opiera się na mechanizmach wodnych, handlu i ruchu towarów między górami a nizinami Karabaku. Gordion jest bardziej zamknięty i silny militarnie. Jego siła wynika z kontroli nad górskimi drogami Kar-Aman oraz z warsztatów, które od pokoleń wyrabiają zbroje na zamówienie dla krasnoludzkich wojowników, bogatych najemników, dowódców karhańskich kompanii i możnych rodów Karabaku.
Najbardziej znaną specjalnością Gordionu są pancerze robione na miarę. Nie są to wyroby masowe. Każda dobra zbroja gordiońska powstaje po pomiarach, próbach ruchu, dopasowaniu do sposobu walki i kilku poprawkach. Krasnoludy z Gordionu słyną szczególnie z ciężkich kolczug, zbroi płytowo-kolczych, wzmocnionych napierśników, hełmów tunelowych i pancerzy warstwowych przeznaczonych do walki w górach. Zbroje te nie zawsze wyglądają ozdobnie, ale dobrze rozkładają ciężar, chronią kark i barki przed uderzeniami z góry oraz pozwalają walczyć w ciasnych przejściach bez zahaczania o skałę.
Gordiońscy płatnerze pracują głównie dla tych, których stać na cierpliwość. Na dobrą zbroję czeka się miesiącami, czasem dłużej. Zamawiający musi zapłacić zaliczkę, dostarczyć wymiary albo stawić się osobiście, a następnie podporządkować się uwagom mistrza warsztatu. Krasnoludy nie lubią klientów, którzy wiedzą lepiej. W Karabaku mówi się, że u ludzi kupuje się pancerz, a w Gordionie najpierw trzeba zasłużyć, żeby płatnerz uznał, iż warto go dla ciebie zrobić.
Drugą specjalnością miasta są oddziały obstawiające kluczowe punkty Kar-Aman. Gordion utrzymuje małe, dobrze wyposażone garnizony przy mostach, przełęczach, składach rudy, wejściach do kopalń i drogach prowadzących do wyrobisk. Nie są to wielkie armie, lecz stałe posterunki, które pilnują, by urobek mógł bezpiecznie schodzić z gór do kuźni i dalej na sprzedaż. Dzięki temu krasnoludy mogą wydobywać rudę w miejscach, gdzie ludzkie kompanie dawno zostałyby rozbite przez bandytów, lawiny, trolle albo inne potwory, których pełno w Kar-Aman.
Najważniejsze punkty obsadzane przez Gordion tworzą tak zwany Łańcuch Bram. Nie jest to jeden mur ani jedna droga, ale sieć strażnic, zamykanych mostów, kamiennych wrót, bocznych tuneli i sygnałowych wież rozrzuconych po Kar-Aman. Jeśli jeden punkt zostanie zaatakowany, następne mogą zamknąć przejścia, zatrzymać transporty i wysłać sygnał do twierdzy. Dzięki Łańcuchowi Bram Gordion kontroluje nie tyle całe góry, ile najważniejsze miejsca, przez które i tak musi przejść każdy większy transport.
Z okolicznych kopalń do Gordionu trafiają rudy żelaza, miedzi, cyny, ołowiu i srebra, a także dobrej jakości węgiel, kamień budowlany i bloki twardego granitu. Część urobku zużywa się na miejscu, w hutach i warsztatach płatnerskich. Reszta jest sprzedawana Umbarakowi, Karhanowi, Mar-Margot i pośrednikom z Celebornu. Gordion nie prowadzi tak szerokiego handlu jak Umbarak, ale jego surowce i zbroje mają wysoką cenę, bo pochodzą z miejsc trudnych do zdobycia i jeszcze trudniejszych do utrzymania.
Twierdza utrzymuje ścisły sojusz z Celebornem. Celeborn dostarcza zboże, suszone mięso, olej, płótno i inne zapasy potrzebne w górach. W zamian Gordion wysyła metal, kamień, gotowe elementy pancerzy, specjalistów od bram, cieśli mostowych i żołnierzy do ochrony konwojów. Układ jest prosty: Celeborn karmi góry, a Gordion pilnuje, by drogi przez Kar-Aman pozostały przejezdne i bezpieczne.
Karhan bardzo ceni Gordion, choć nie zawsze się z nim zgadza. Karhańskie kompanie kupują tam pancerze dla oficerów, hełmy, napierśniki, naramienniki, okucia tarcz i części do cięższych zbroi. Karhan produkuje więcej i szybciej, ale Gordion robi rzeczy trwalsze i lepiej dopasowane do konkretnego wojownika. Dlatego bogatsi najemnicy często marzą o gordiońskim pancerzu, nawet jeśli na co dzień noszą karhańską stal.
W Gordionie działa Akademia Zamkniętej Bramy, niewielka, ale bardzo szanowana szkoła wojskowa. Nie szkoli błyskotliwych pojedynkowiczów ani dowódców wielkich szarż, lecz tarczowników, strażników przejść, obrońców bram i żołnierzy przeznaczonych do walki w ciasnych formacjach. Uczniowie ćwiczą trzymanie linii, zmianę pierwszego szeregu, walkę przy murze, osłanianie górników podczas odwrotu, obronę mostów i powolne spychanie przeciwnika z wąskich przejść. W Karabaku mówi się, że absolwent Akademii nie musi być najszybszy, ale jeśli oprze tarczę o kamień, bardzo trudno go przesunąć.
Akademia przyjmuje głównie krasnoludy z Gordionu i sprzymierzonych klanów, ale od czasu do czasu trafiają tam także żołnierze z Celebornu, Karhanu albo bogatszych rodów Karabaku. Obcych nie dopuszcza się do wszystkich ćwiczeń. Szczególnie pilnie strzeżone są lekcje głuchych bram, czyli nauka walki w półmroku, dymie, huku młotów, przy zamkniętym przejściu i bez miejsca na odwrót. Znak Akademii — tarcza oparta o zamknięte wrota — budzi szacunek wśród ludzi, którzy wiedzą, jak wygląda prawdziwa walka w górach.
Najbardziej znane oddziały twierdzy to Straż Bram. Są to krasnoludzcy wojownicy szkoleni do pilnowania mostów, tuneli, strażnic i wejść do kopalń. Zwalczają bandytów, trolle i wszystko, co zagraża górskim traktom. Nie są szybcy ani widowiskowi, ale dobrze walczą w miejscu, gdzie przeciwnik nie może ich obejść.
W twierdzy działa kilka znanych klanów. Klan Kamiennych Zaworów odpowiada za bramy, kraty, zapadnie i zamykane mosty. Klan Twardych Mostów zajmuje się naprawą przejść, ramp, tuneli i dróg transportowych. Klan Czarnych Hełmów tworzy trzon Straży Bram. Klan Górnych Płatnerzy skupia mistrzów od zbroi na miarę i najdroższych pancerzy gordiońskich. Klan Srebrnego Urobku kontroluje część kopalń srebra i handel cenniejszymi rudami. Nie są to rody wywodzące się z arystokracji - w Gordionie większą wartość od rodowodu jest odpowiedź na pytanie, czy dany klan potrafi utrzymać kopalnię, przełęcz albo ochronić transport.
Gordion ma również własny trunek, mniej znany na nizinach niż Ruda Pajda z Umbaraku. Nazywa się Zimny Gwóźdź. Jest to mocne, klarowne piwo lodowe warzone na górskiej wodzie, z dodatkiem jałowca i gorzkich korzeni. Przechowuje się je w kamiennych piwnicach, gdzie przez część roku naturalnie przemraża się beczki. Zimny Gwóźdź nie jest tak palący jak krasnoludzkie spirytusy, ale uderza powoli i ciężko. Piją go strażnicy po zejściu z posterunków, górnicy po wypłacie i płatnerze po zakończeniu udanej próby pancerza.
Stare krasnoludzkie opowieści mówią, że Gordion Północny nie zawsze był jedynym Gordionem. Tysiąc lat temu nazwę tę miały nosić cztery wielkie twierdze: Północna, Południowa, Wschodnia i Zachodnia, które razem wyznaczały szczyt dawnej potęgi krasnoludów. Gordion Zachodni miał upaść jeszcze przed Zaćmieniem, w wyniku wielkiej katastrofy, po której jego doliny zalało Nowe Morze. Po Gordionie Wschodnim słuch zaginął około czterystu lat przed Zaćmieniem i do dziś nie wiadomo, czy został zniszczony, opuszczony, czy po prostu zamknął wszystkie bramy przed światem. O Gordionie Południowym mówi się, że istnieje nadal gdzieś na dalekim południu, lecz jest już tylko cieniem dawnej twierdzy, wyniszczonym przez długie wojny z jednym z miast zanzibarskich, którego nazwy nie pamiętają już nawet najstarsi kronikarze.
Z Gordionem wiąże się stara legenda o Skarbcu Ostatnich Królestw. Według niej po Zaćmieniu, gdy wiele krasnoludzkich królestw upadło, część ich kronik, map, pieczęci, wzorów runicznych i tajemnic rzemiosła przewieziono właśnie do Gordionu. Nie wiadomo, ile jest w tym prawdy. Krasnoludy nie zaprzeczają, ale też niczego nie potwierdzają. Mówią jedynie, że „nie wszystko, co ocalało, powinno wrócić na światło dzienne”. Niektórzy uczeni wierzą, że pod twierdzą istnieją zamknięte sale, w których przechowuje się wiedzę starszą niż obecny porządek Karabaku.
Ambard nie ufa Gordionowi, ale musi go tolerować. Kościół Delidii może wysyłać swoich obserwatorów, jednak ich dostęp kończy się zwykle na zewnętrznych salach, placach przeładunkowych i głównych składach. Do planów Łańcucha Bram, głębokich kopalń, Akademii Zamkniętej Bramy i tajemnic warsztatów płatnerskich obcych nie dopuszcza się prawie nigdy.

