Nasz błogi odpoczynek przerwała pewna wieśniaczka, która wpadła do karczmy lamentując coś o jej zaginionych dzieciach. Jak się okazało, zaginęła jej dwójka dzieci. Aramis postanowił pomóc wieśniakom w poszukiwaniach, więc poszliśmy poszukać jakiś śladów. Pierwszym miejscem, do którego się udaliśmy, była chatka miejscowej zielarki, ale ten trop okazał się fałszywy, ponieważ dzieci tam nie było. Ale za to usłyszeliśmy, że dzieci czasami udają się do starych kurhanów i postanowiliśmy się tam przejść.
Na miejscu spotkaliśmy grupkę jakiś ludzi, którzy tam obozowali. Zapytaliśmy ich, czy nie spotkali gdzieś po drodze dwójki dzieci, ale tu także odpowiedź była przecząca. Pewnie wrócilibyśmy zaraz do wioski, ale Kriss zauważył, że oni tu przybyli rozkopywać kurhany i ograbiać zmarłych. Nie mogliśmy się na to zgodzić i Kriss kazał im natychmiast zaprzestać tego haniebnego czynu. Oczywiście nasze sugestie spotkały się z ogólnym śmiechem, a dalsza rozmowa doprowadziła do walki. Po jej zakończeniu na ziemi leżało 6 trupów tych hien cmentarnych, a nam się ukazała jakaś dziwna zjawa, która nam podziękowała za zabicie tych szubrawców i powiedziała, że rzecz której szukamy znajduje się gdzieś w „zieleni”. Nie bardzo wiedzieliśmy o co jej chodzi, ponieważ powiedziała to w strasznie zawikłanym zdaniu. Postanowiliśmy jednak wrócić do wieśniaków i sprawdzić czy dzieciaki już się nie znalazły.
Od ojca zaginionych dzieci dowiedzieliśmy się, że niedaleko mieszka pewien mag w wieży, która zwie się Zieloną. Udaliśmy się do tej wieży, a w środku znaleźliśmy ciało martwego maga, właściciela wieży. Piętro wyżej znaleźliśmy pentagram, a w nim szukana przez nas dziewczynka była atakowana przez jakąś dziwną, latającą istotę, prawdopodobnie impa. Nie wiedzieliśmy jak się dostać do środka pentagramu, ponieważ jak tylko chcieliśmy do niego wejść, odrzucała nas jakaś siła. Aramis wpadł na pomysł, że być może mag ma jakiś przedmiot, który pozwala wejść do środka i miał rację. Tak więc przyniósł ciało maga i za pomocą jego dłoni rozmazał wzory w pentagramie, i jak się okazało nie była to najmądrzejsza rzecz. Dziewczynka na chwilę znikła nam z oczu, aby pojawić się w swojej prawdziwej postaci, do złudzenia przypominającej stworzenie, które już latało po pomieszczeniu. Gdy tylko bariera z pentagramu opadła, obydwa stworzenia rzuciły się na nas. Musieliśmy uciekać z wieży.