Wieża Zachodu

Sztandar Wieży Zachodu: wieża, rozwidlone szlaki i klucz na ciemnym tle

  • Typ: ośrodek graniczny, wojskowy i administracyjny
  • Położenie: zachodnia granica Soelji z Lasami Bossońskimi należącymi do Wiktów, przy szlakach łączących Arnakkę i Czerwoną Górę.
  • Władza: Kharzun al-Maresh, wielki czarownik Wieży Zachodu, doradca Mahrajna-Tana’y
  • Zwierzchnictwo: Mahrajn-Tana, Malakus i Wężowa Piątka; wojskowo IV Legion
  • Rola w Soelji: zachodni rygiel szlaków, magazynów, transportów i granicznej polityki Lenn
  • Specjalność: IV Legion, wypady na terytorium Wiktów, ochrona kopalni wokół Czerwonej Góry
  • Powiązania: Stary Targ, Arnakka, Czerwona Góra, IV Legion
  • Symbol: wieża nad szlakiem i znak IV Legionu

Wieża Zachodu jest mniej znana w opowieściach niż Wieża Wschodu, ale dla Soelji ma znaczenie równie wielkie lub nawet większe niż Wieża Wschodu. Nie jest miastem wielkich targów ani świętych archiwów, a twierdzą graniczną, wojskowym zapleczem i strażnicą jednego z najcenniejszych obszarów wydobywczych Lenn Malakusa.

Jej znaczenie wynika z trzech rzeczy: granicy z ziemiami Wiktów, bliskości Arnakki oraz Czerwonej Góry. To właśnie Czerwona Góra sprawia, że Wieża Zachodu nie jest zwykłym posterunkiem. W jej okolicy znajdują się największe znane złoża kryształów amuru, zwłaszcza ich czerwonej odmiany, a także kopalnie srebra, miedzi, cynobru, żelaza, ołowiu i siarki. Wszystko, co wydobywa się z tych ziem, jest zbyt cenne, by pozostawić to lokalnym zarządcom, kupcom albo kaprysom przygranicznych watażków.

Wieża Zachodu przy granicznych szlakach Soelji

Zachodni rygiel Soelji

Wieża Zachodu stoi tam, gdzie cywilizacja Soelji styka się z ziemiami trudnymi do pełnego ujarzmienia. Na zachodzie rozciągają się nieprzjazne Lasy Bossońskie i zamieszkujące je plemiona Wiktów. Na wschodzie leży Arnakka, dawne centrum kultu Malakusa. Na północnym wschodzie wyrasta Czerwona Góra, której kopalnie są jednym z najpilniej strzeżonych miejsc w zachodnich Lennach. Z Wieży Zachodu szlaki prowadzą ku Staremu Targowi, a potem do Iktii i Jabisynii.

Nie jest to więc tylko zwykła twierdza graniczna. To punkt, przez który przechodzą surowce, rozkazy, legioniści, kapłani, niewolnicy kopalniani, nadzorcy i karawany z urobkiem. Miasto pilnuje, by ruch między kopalniami, Arnakką i Starym Targiem nie został przerwany przez napady Wiktów, bunty robotników, choroby albo prywatne ambicje dowódców.

W przeciwieństwie do Wieży Wschodu, której głównym zadaniem jest kontrola Cataliny i wielkich transportów, Wieża Zachodu odpowiedzialna jest przede wszystkim za trakty lądowe, boczne drogi, posterunki, górskie przejścia, składy przy kopalniach i graniczne strażnice. Jest to miasto wojskowe, które ma więcej koszar, więcej placów ćwiczebnych, więcej magazynów broni i więcej ludzi przyzwyczajonych do tego, że każda droga na zachód może pewnego dnia stać się linią frontu.

Czerwona Góra

Największym skarbem zachodniej Soelji jest Czerwona Góra. Jej zbocza i podziemia od pokoleń dostarczają kryształów amuru, a szczególnie czerwonego amuru. W całych Lennach Malakusa nie ma znanego złoża, które mogłoby się z nią równać skalą i czystością wydobycia. Czerwony amur jest wykorzystywany w rytuałach, alchemii i magii ochronnej.

Oprócz amuru w rejonie Czerwonej Góry wydobywa się srebro, miedź, żelazo, ołów, cynober, siarkę i ciemne rudy używane przez hutników oraz alchemików. Srebro trafia do skarbców, mennic i świątyń. Cynober i siarka są pilnowane przez kapłanów oraz alchemików, bo służą do wyrobu specjalistycznych mikstur oraz używane są w tajemnych rytuałach i obrzędach. Miedź i żelazo zasilają warsztaty, zbrojownie i kuźnie pracujące dla legionów.

Czerwona Góra jest wielkim ulem, gdzie panuje ciągły rumor, gdzie słychać regularny świst biczy nadzorców niewolników, a oddziały stacjonującego w mieście IV Legionu i straże kopalniane regularnie patrolują okolice. Pracują górnicy, robotnicy kontraktowi, skazańcy, jeńcy oraz niewolnicy, których nie wysyła się do Starego Targu, lecz prosto do wyrobisk. Każde wyjście z kopalni, każdy wóz z urobkiem i każda skrzynia amuru są plombowane, sprawdzane i eskortowane. Kradzież czerwonego amuru jest traktowana nie jak zwykły przemyt, ale jak bluźnierstwo przeciw własności Malakusa.

IV Legion

Przy Wieży Zachodu stacjonuje IV Legion, zawodowa armia zachodniej Soelji. Jest liczniejszy i ciężej uzbrojony niż siły skupione wokół Wieży Wschodu, bo jego zadania są szersze: broni granicy przed Wiktami, pilnuje kopalń Czerwonej Góry, eskortuje transporty amuru, nadzoruje robotników i szkoli kolejne oddziały wysyłane na rubieże Lenn.

Obecny IV Legion powstał około sześćdziesiąt lat temu, po wyniszczających wojnach z Wiktami. Wcześniej zachodniej granicy broniło kilka mniejszych legionów i samodzielnych formacji, ale nie sprawdziły się. Ich generałowie rywalizowali o kopalnie, wpływy, niewolników, kontrakty i przychylność dworu Starego Targu. Zamiast jednej linii obrony powstała sieć ambicji i prywatnych interesów, a Wiktowie nauczyli się wykorzystywać ten chaos.

Po kolejnych klęskach poprzednik Mahrajna-Tana'y nakazał połączyć ocalałe oddziały w jeden legion i podporządkować go jednemu dowódcy. Tak narodził się IV Legion w obecnym kształcie: nie jako paradna formacja, lecz twarda, nieustępliwa armia jako lekarstwo na wojskową porażkę. Od tamtej pory zachodnie wojsko trzymane jest pod twardym butem jednego legata, a wewnętrzna rywalizacja oficerów jest karana równie bezwzględnie jak tchórzostwo.

Obecnym dowódcą IV Legionu jest legat Dżarun al-Kassar, zwany Żelaznym Rozkazem. Nie jest ulubieńcem żołnierzy, ale jest skuteczny. Pilnuje, by oficerowie nie budowali prywatnych księstewek przy kopalniach, by patrole naprawdę wychodziły na granicę, a transporty z Czerwonej Góry docierały do składów bez cudownych strat po drodze. Dżarun nie ufa kupcom, kapłanom ani własnym trybunom bardziej, niż musi.

IV Legion składa się z wolnych żołnierzy, ludzi niższych kast, skazańców oraz niewolnych rekrutów, którym obiecano Rytuał Przejścia po latach walki. W praktyce niewielu dochodzi do tej nagrody, ale sama obietnica wystarcza, by utrzymać dopływ ludzi. Legion szkoli piechotę graniczną, łuczników, oszczepników, strażników konwojowych, oddziały kopalniane i ludzi do walki w lesie przeciw Wiktom.

Koszary Zachodu

Wieża Zachodu jest jednym z największych wojskowych zapleczy Soelji. Wokół głównej twierdzy rozciągają się koszary, place ćwiczebne, stajnie, zbrojownie, magazyny paszy, warsztaty naprawcze, lazarety, składy broni i domy oficerów. Niektóre dzielnice wyglądają bardziej jak obóz wojskowy niż miasto. Bębny, gwizdki, rozkazy i ćwiczenia słychać od świtu do zmroku.

Szkolenie jest tu bardzo praktyczne. Żołnierzy uczy się marszu w upale, ochrony wozów, gaszenia buntów w kopalniach, walki na skraju lasu, rozbijania zasadzek i utrzymywania posterunku nawet wtedy, gdy łączność z Wieżą zostanie przerwana. Weterani powtarzają, że na zachodzie nie wygrywa ten, kto wygląda najdzielniej, ale ten, kto słucha rozkazów.

Najważniejsze place szkoleniowe to Pole Czwartej Linii, gdzie ćwiczy się zwarte szyki piechoty, oraz Dziedziniec Konwojów, na którym młodzi legioniści uczą się bronić transportu przed atakiem z kilku stron. W osobnych zagrodach trenuje się oddziały kopalniane, przyzwyczajone do walki w tunelach, przy windach towarowych i w ciasnych chodnikach. Nie są to najbardziej prestiżowi żołnierze IV Legionu, ale bez nich Czerwona Góra byłaby łatwa do sparaliżowania.

Granica z Wiktami

Zachodnia granica Soelji nigdy nie jest spokojna. Lasy Bossońskie należą do Wiktów, którzy znają mokradła, gęstwiny, stare ścieżki i miejsca, gdzie ciężka soelijska kolumna traci przewagę. Dla Soelji Wiktowie są barbarzyńcami, zagrożeniem dla kopalń, ale także źródłem cennej siły niewolniczej. Dla Wiktów legioniści są strażnikami obcego porządku, który zabiera ludzi, ziemię i surowce. Nikt nie ma zamiaru kończyć tej rywalizacji, bo obie strony wiedzą, że w Soelji i w Lasach Bossońskich nie ma miejsca na kompromis.

IV Legion utrzymuje łańcuch strażnic, punktów ogniowych i posterunków zwiadowczych na zachód od Wieży. Ich zadaniem jest wczesne wykrywanie rajdów, ochrona konwojów i odpychanie małych grup zanim dotrą do kopalń albo osad przy szlaku. Niektóre posterunki są murowane, inne to tylko drewniane wieże, rowy, palisady i magazyny suchych racji. Wszystkie istnieją po to, by kupić czas dla większych oddziałów.

Czasem z Wieży Zachodu wychodzą wyprawy karne albo ekspedycje łowców niewolników na ziemie Wiktów. Nie dzieje się to tak często, jak lubią opowiadać kupcy w Starym Targu, bo każda taka wyprawa jest kosztowna i ryzykowna. Wiktowie są jednak bardzo wysoko cenieni jako niewolnicy, zwłaszcza do aren, ciężkiej pracy i służby wojennej. Ich siła, wytrzymałość i nieustępliwość sprawiają, że bogaci nabywcy gotowi są płacić za nich więcej niż za jeńców z innych rejonów.

Pan Wieży

Wieżą Zachodu włada Kharzun al-Maresh, wielki czarownik i doradca Mahrajna-Tana’y. Nie jest dowódcą IV Legionu, ale bez jego zgody żadna poważna decyzja dotycząca kopalń, transportów amuru, granicznych posterunków ani świątynnych składów nie powinna zostać podjęta. Kharzun pilnuje interesu Malakusa tam, gdzie wojsko, kopalnie, magia i handel spotykają się zbyt blisko siebie.

W przeciwieństwie do Zahariasza z Wieży Wschodu, Kharzun nie buduje swojej sławy na pokazach grozy. Jest człowiekiem zamkniętym i skupia się na liczbach i odpowiednio nagradza za odniesione sukcesy, ale porażki także wiążą się z konsekwencjami. Interesują go przepływy surowców, raporty z kopalń, znikające patrole i ludzie, którzy zbyt często pojawiają się przy czerwonych kryształach.

Między Kharzunem a legatem Dżarunem al-Kassarem istnieje widoczne napięcie, ale także konieczność współpracy. Czarownik reprezentuje świątynię, kopalnie i wolę Mahrajna-Tana’y, a legat armię, dyscyplinę i realną siłę na granicy. Obaj wiedzą, że gdyby zaczęli otwartą walkę o władzę, zachodnia Soelja wróciłaby do błędów sprzed sześćdziesięciu lat.

Arnakka i święty szlak

Bliskość Arnakki nadaje Wieży Zachodu dodatkowe znaczenie. Przez rozległe rejony pod kontrolą Wieży przechodzą pielgrzymi, kapłani, archiwiści, nowicjusze, posłańcy i transporty związane z Pierwszą Świątynią. Nie jest to główny powód istnienia Wieży, ale ważny element jej codziennej pracy.

Na szlaku ku Arnakce sprawdza się nie tylko towary, ale też księgi, relikwie, zwoje, składniki alchemiczne i ludzi wracających z miejsc, z których nie powinni byli wracać. Położenie niedaleko Wygasłych Ziem nie jest przypadkowe - to właśnie IV Legion zabezpiecza ten rozległy teren.

Przemyt i czerwony cień

Tam, gdzie wydobywa się czerwony amur, przemyt jest nieunikniony. Wieża Zachodu karze go brutalnie, ale nie potrafi go całkowicie zatrzymać. Z kopalń giną drobne odłamki, uszkodzone kryształy, pył amurowy, fragmenty srebrnych rud, cynober i składniki, których oficjalnie nigdy nie było w danym transporcie. Czasem kradną robotnicy, czasem nadzorcy, a czasem oficerowie, którzy zbyt dobrze wiedzą, które skrzynie nie będą sprawdzane drugi raz.

Najbardziej znani przemytnicy zachodniej Soelji to Cisi Wozacy, przewoźnicy znający boczne drogi między kopalniami, Arnakką i Starym Targiem. Nie są wielką gildią ani buntownikami, ale ich działania napędza interes. Potrafią ukryć czerwony amur w beczce soli, przewieźć skazańca jako chorego górnika albo sprzedać informację o patrolu temu, kto odpowiednio zapłaci. Kharzun al-Maresh wie, że przemytu nie da się wyplenić samymi egzekucjami, dlatego pozwala niektórym kanałom istnieć, dopóki prowadzą do większych przestępców.

Powrót do działu: Soelja